Z pamiętnika starego Archonta - Czyli Artykuł For FUN.

W mrocznych wiekach dalekiej przyszłości istnieje tylko wojna
Awatar użytkownika
Iliach
Posty: 148
Rejestracja: 01 paź 2016, 13:30
Gram w: WH40k , AoS , Infinity

Z pamiętnika starego Archonta - Czyli Artykuł For FUN.

Post autor: Iliach » 25 lut 2018, 0:50

W mrocznych zakamarkach Dark Eldarskiej męskiej jaskini, stary wyga Archont Iliach zasiadł na swym skórzanym fotelu i zaczął wystukiwać swą smutną opowieść na klawiszach poniszczonej klawiatury. Prowadzenie dziennika w starym zakurzonym almanachu oprawionym w skórę pokonanych wrogów byłoby mniej mainstreamowe i bardziej orginalne, jednak w erze komputerów i internetu pisanie krwawym inkaustem po papierze byłoby conajmniej tak dziwne, jak tresowanie chomików skrytobójców przez officio assasinatorum.

Z PAMIĘTNIKA STAREGO ARCHONTA

Obrazek
Witajcie. Tak może z nadmiaru wolnego czasu, albo też z powodu napływu kreatywnej inwencji twórczej, postanowiłem spróbować swoich sił w luźnej publicystyce i stworzyć luźny artykuł "for fun" omawiający frakcję Drukharii czyli innymi słowy "Dark Eldarów" oraz ich schyłek ku totalnemu upadkowi w 8smej edycji Wh40k . Duża część z Was może pewnie mówić i uważać, że nie ma co wieszczyć o "upadku Dark Eldarów w 8smej edycji" przed wypuszczeniem ich nowego kodeksu, niemniej jednak aby ta frakcja wyszła na prostą, należałoby nie tyle co delikatnie poprawić co "naprawić" wiele rzeczy, a mam swoje powody aby myśleć, że Games Workshop w 8smej edycji WH40k nie wykona tego kroku. O tych powodach i argumentach jeszcze sobie pomówimy, jednak aby móc rozprawiać o Dark Eldarach a raczej o "Drukhari" i aby w pełni zrozumieć beznadziejność obecnej sytuacji tej armii, należałoby nieco cofnąć się w czasie i wrócić do świetności "Darków".

ZŁOTA ERA MROCZNYCH NAJAZDÓW

Nie wiem jak Mroczni Eldarzy sprawiali się na turniejach i na luźnym graniu od początku swego istnienia w bitewnym WH40k. Jednak kiedy ktoś zadałby mi pytanie, jaka edycja moim zdaniem była złotą erą "mrocznych kłapouchych emo elfów" , śmiało powiedziałbym - piąta edycja... piąta edycja była niczym epoka renesansu dla Dark Eldarów!

Kiedy jeszcze za czasów potocznie i brzydko mówiąc "gówniaka" zastanawiałem się, jaką armią będę grał w WH40k , w życiu nie przypuszczałbym, że będą to "Dark Eldarzy". Bacznie wertowałem stronę Games Workshopu oglądając każdy model. Kiedy natrafiłem na Dark Eldarów, parsknąłem śmiechem. Były to chyba możliwie najbrzydsze modele, jakie wypuszczono do gry. Nie mówię tu o pojazdach, a o samej piechocie, gdzie modele tworzono zdaje się z jak największą dbałością o to, aby każda kończyna czy element ciała danego Mrocznego Eldara posiadała inną proporcję :P Swoją drogą, to nie zdajecie sobie sprawy ile trudu zajęło mi wyszukanie w odmętach internetu zdjęć poszczególnych brzydkich jednostek. Zupełnie tak, jakby ludzkość chciała całkowicie zapomnieć o tym makabrycznym tworze :D
Obrazek

Obrazek

Mówicie, że nie jest tak źle? :) otóż wyobraźcie sobie, że te modele przedstawiają ŻEŃSKĄ wersję Mrocznych Eldarów :lol:
Mimo ostrych męskich rys, to według starej polityki "Darków" , jednostka tak zwanych "Wychek" posiadała w swoim unicie tylko kobitki. Męską wersją wychek byli wtedy "Mandrakowie"

Obrazek

Cóż, łezka w oku się kręci patrząc na te stare modele i przypominając sobie w nostalgiczny sposób historię wspaniałej frakcji, jednak nie odbiegajmy tak daleko od tematu. Wracając do naszej historii, kiedy tylko zobaczyłem brzydotę tych jednostek i wielką "przestarzałość" danych modeli, swoją przygodę z WH40k rozpocząłem chyba w ten sam sposób, jak co drugi gracz tego bitewniaka, czyli zbierając Space Marines :P Uzbierałem mały oddział Black Templarów, składający się chyba z 20 taktycznych, 2 rhinosków , kilku bohaterów, drednota, oraz 2 unitów "sword brechtenów" jak i jednego land speedera. Następnie kupiłem ze znajomym starter "Assault of the Black Reach" co uzupełniło nieco moich czarnych templariuszy. Poznałem podstawowe mechaniki 40stki, rozegrałem wiele luźnych gier i miałem porównanie z innymi frakcjami . Potem rozmyślałem nieco nad czymś bardziej oryginalnym niż kosmiczni marines. Bardzo zależało mi na fajnym wyglądzie modeli, ponieważ już od samych początków z hobbystyką ciągnęło mnie do malowania i modelowania. Nie wiedziałem jednak co zbierać ponieważ mocno podobały mi się bogato zdobione modele chaos space marines, jednak duża część ich jednostek była mutantami oraz demonami, które swoim wyglądem bardzo przypominało chodzącego gluta na nogach i wtedy co z tego, że taktyczni space marines chaosu byli bogato zdobieni, skoro i tak gracz chaosu miał w 99% spam takich chodzących zmutowanych gówien :p

Obrazek

Rozmyślałem trochę nad chaosem, trochę nad Tyranidami, trochę nad Eldarami, po prostu rozmyślałem o wszystkim i o niczym. Aż w 2010 roku, pewnego zimnego Grudniowego wieczoru wybrałem się na spacer do Empiku i kątem oka spostrzegłem nowe wydanie White Dwarfa. Była to zapowiedź nowych Dark Eldarów. Piękno nowych modeli uderzyło mnie tak mocno, że w totalnym bezdechu kartkowałem kolejne strony czasopisma. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Postanowiłem wtedy, zbierać mrocznych eldarów :P

Obrazek

Kiedy rozegrałem kilka pierwszych gier, okazało się, że Mroczni Eldarzy byli armią po prostu niezwykłą - Ich modele były bogato zdobione, wyjątkowe i ciekawe pod wieloma względami, a gra mroczniakami dawała wiele satysfakcji. Dark Eldarzy posiadali swoje unikatowe mechaniki, i ciekawy styl gry. Nie był to typowy samograj, ponieważ tą frakcją grało się łatwo tylko wtedy, kiedy potrafiliśmy zrozumieć pewien "system" którym kieruje się gra. Drukharii mieli dosłownie wszystko , co sprawiało iż moim zdaniem po mimo gadania różnych graczy, Darki zasługiwały na miano jednej z najsilniejszych armii - Ktoś chciał się z nami ścigać? Byliśmy bardziej mobilni. Ktoś chciał z nami walczyć? Biliśmy się lepiej. Ktoś chciał się wymieniać ogniem? Zostawał z niego popiół i trupy przesiąknięte trucizną. Tak, Dark Eldarzy posiadali wszystkie odpowiednie narzędzia aby walczyć przeciwko każdej armii. Jednak cały sęk grania tą frakcją polegał na tym, aby wiedzieć jak owe narzędzia używać oraz co ze sobą zabrać. Bardzo podobało mi się stwierdzenie znajdujące się w starym podręczniku Dark Eldarów, ponieważ to stwierdzenie pasowało do tej armii jak dłoń w rękawiczkę - "Granie Dark Eldarami wymaga chirurgicznej precyzji. To tak, jakbyś trzymał w ręce ostry skalpel i wykonywał podczas swych operacji precyzyjne i ostre cięcia . Granie tą frakcją nie polega na całkowitym wyniszczeniu oponenta w pierwszej chwili bitwy, a na mocnym wykrwawianiu go i na zdobyciu dominacji na polu bitwy".

Patrząc na to pod względem mechaniki - Dark Eldarzy mieli bardzo dobre strzelanie, ponieważ trafiali na 3+ ewentualnie 6+ na overwatchu etc. ( teraz już te strzelanie nie jest tak dobre ale o tym będzie później ) Zwykły piechur Darków strzelał z precyzją space marine, ranił trucizną wszystko na 4+ więc zwykły pierdak był w stanie ranić bardzo masywne demony czy wytrzymałych motocyklistów. Nieco gorzej wypadał jeżeli chodzi o test pancerza, ponieważ posiadał niezbyt dobry pancerz 5+, niemniej jednak zawsze feel no pain potrafił nieco zwiększyć przeżywalność naszych pierdaczków. Kiedy dochodziło do potocznie to nazywając "mordobicia" to nasz zwykły Dark Eldarski Janusz posiadał większą inicjatywę niż większość jego przeciwników, ponieważ jako długouchi zręczny kosmita posiadał inicjatywę 5 :!: Czyli nawiasem mówiąc taki Dark Eldarski Janusz mógł sklepać takiego space marina oraz atakować na tym samym poziomie inicjatywy co jakiś imienny bohater zakonu Marines typu Jagathai czy Calgar.

Dodatkowo statystycznie jak zachowywaliśmy balans naszej jednostki pomiędzy bronią ciężką a trującą, mogliśmy na turę wygenerować średnio od 200 do 300 strzałów poison oraz od 15 do 30 ( :!: ) strzałów z s8 ap 2!

( tutaj przykładowa kombinacja )

3 x Ravager - 9 strzałów z s8 ap2
3 x Raider - 3 strzały z s8 ap2
30 kabalitów - 3 strzały z s8 ap 2 oraz 54 strzały poison ( na krótkim zasięgu )
4 x venom - 48 strzałów poison
2 x 5 kabalitów - 20 strzałów poison ( na krótkim )
5 x trueborn - 5 strzałów z s8 ap2
5 x trueborn - 5 strzałów z s8 ap2
Archont - 1 strzał z s8

Czyli łącznie daje nam to 26 strzałów z niewiarygodną siłą i ap, kosztem strzałów poison, jednak te nie wypadają znowu tak źle bo mamy aż 122 zatrute pestki na turę :D


Dodatkowo Dark Eldarzy posiadali niezrównany klimat. Posiadali kilka stron dziwacznych dziwadeł :P Wyobraźcie sobie, że wasz oddział biegnie na mroczniaków i nagle okazuje się, że wasz unit został zamieniony w kamień. Nie dość, że straciliście ten unit, to w dodatku obniża on leadershipa twoich innych jednostek, a modele zamienione w kamień stają się tak zwanym "impassable terrain". Dodatkowo chcecie rzucić czar ? Nagle okazuje się, że heamonoculus posiada dziwną zabaweczkę, która wsysa waszego psionika do środka! A co to za dziwy? nagle na środku pola bitwy pojawia się ogromny mroczny portal do innego wymiaru, z którego wychodzą macki Cathullu i zabijają natychmiastową śmiercią wszystkie twoje modele! Albo Archont posiada dziwny miecz, który również zabija natychmiastową śmiercią jak tylko skaleczy twojego bohatera. Wiele takich rzeczy znajdowało się w starym kodeksie Dark Eldarów i zawsze miałem wiele radochy grając ze swoim przyjacielem w 40stkę, biorąc to co bitwę coraz to inny porypany dark eldarski artefakt i patrząc na jego minę kiedy pokazuje mu kodeks i on czyta co owy artefakt w danej chwili robi :lol:


KONIEC ZŁOTEJ ERY
Obrazek

Tak, Mroczni Eldarzy mieli w sobie wszystko abym mógł nazywać ich jedną z "frakcji idealnych". Grając na turniejach zdobywałem miejsca na podium, wygrywałem wiele luźnych bitew, a biorąc naprawdę jak najbardziej casualową rozpiskę, potrafiłem przez większość czasu przyszpilić przeciwnika do muru. Jednak po mimo tej całej słodyczy, nie obyło się również bez kretynizmów od strony Games Workshop, mianowicie - Mamy bardzo dobrego bohatera w walce w Close Combacie, chociażby taką Lelith, mistrzynię areny. Generowała ona 4 ataki z bazy, podczas szarży miała 5 ataków, dodatkowo posiadała rewelacyjną umiejętność specjalną, ponieważ generowała jeszcze dodatkowe ataki za różnicę pomiędzy jej walką wręcz a walką wręcz przeciwnika, a jej zdolność walki wynosiła aż 9 :!: czyli de facto mieliśmy 5 ataków na szarży i jak biliśmy się z kimś kto posiada WS 5 to zdolność generowała nam dodatkowe 4 ataki czyli łącznie lelith miała 9 ataków! Dodatkowo posiadała jeszcze inną zdolność specjalną, która niwelowała testy pancerza przeciwnika. Niby gięte nieprawdaż? Jednak był pewien problem - Lelith nie miała zatrutej broni i do ranienia używała swojej siły, a siłę miała bardzo niewielką bo wynosiła 3. Zatem w najlepszym wypadku raniła na 4+ a bardziej wytrzymałych oponentów dopiero na 5,6+ Jej niska siła sprawiała , że Lelith tak naprawdę wychodziła na zero.

Dodatkowo taki sam problem zaistniał z Archontem. Miał on niesamowitego "Husk Blade'a" który po zranieniu powodował natychmiastową śmierć i posiadał jeszcze swego czasu bardzo wysokie AP ( AP 2 potem zmienione na AP3 ) problem jednak również leżał w sile. Jako wątli Xenosi mroczni eldarzy posiadali siłę na bardzo niskim poziomie i trudno było im ranić takich standardowych space marines, którzy bardzo często pojawiali się na turniejowych blatach. Archont posiadał pewną deskę ratunku, ponieważ miał artefakt, który mógł podwoić jego siłę, gdyby tylko udało mu się zabić w walce model z przypiskiem "character".

Jednak pojawiał się tu konflikt, czy kupić śmiercionośnego Husk Blade za 35 pkt i modlić się że wyrzucimy 6tki na ranienie, czy za 5 punktów kupić zatrute ostrze które zawsze raniło na 2+. Venom Blade był jedną z najbardziej atrakcyjnych opcji ponieważ mieliśmy wtedy bohatera który generował 5-6 ataków w szarży , trafiał na 3+ i ranił na 2+ a dodatkowo kosztował on psi grosz bo kosztował 65 punktów.


Pojawiało się wiele takich różnych bezsensownych niuansów, np. tak zwane "Wracki", fajnie wyglądające modele, które były totalnie bezużyteczne bo nie były w troopsach a w elitach ( zastanawia mnie do dziś dzień, czemu ludzie na turniejach wręcz z fanatyzmem maniaka wystawiali ich w venomach) Wystawiano ich ze względu na to aby wykupić venoma jako transport aby było więcej venomów na blacie, jednak wracki kosztowały o 1 punkt więcej niż standardowa piechota Darków a dodatkowo zajmowały slot elit gdzie była całkowita masa zupełnie lepszych rozwiązań ( incubi siejący śmierć i zniszczenie w CC albo trueborni dający nam dostęp do 5 strzałów z s8)


Mógłbym wymieniać jeszcze dużo takich lekkich i grymaśnych wtop, jednak ten artykuł nie ma się skupiać na wadach Drukharii w poprzednich edycjach a o ich bezużyteczności i całkowitej kastracji w obecnej wersji. Tak czy inaczej kiedy wszystkie codexy zaczynały być powoli aktualizowane, to z niecierpliwością wyczekiwałem nowego dexa z nadzieją, że te wszelkie niedoróbki zostaną naprawione.

Niestety przy nowym kodeksie aktualizującym armię do 7dmej edycji, poczułem się tak jakbym dostał "szczała w mordem" od twórców deksa. Nie wiem czy jakoś całkowicie zmienił się zespół pracujący nad tą frakcją, bo siedziała chyba nad tym osoba która nie wiedziała za bardzo co zmienić i co naprawić.

Obrazek

Lelith nie miała zatrutej broni? dalej jej nie ma. Dodatkowo jak przy ogromnej ilości jej ataków wychodziła jeszcze na zero, ewentualnie lekko do przodu, to w 7 edycji zabrano jej spam ataków, zamieniając go na bezużyteczną umiejętność, przerzucania kostek w czasie CC gdzie nie byłoby to jeszcze takie złe, gdyby nie fakt, iż mogła przerzucać je tylko w challengach!

Tak samo sprawa się miała z Archontem - Mała siła i Venom Blade bardziej się opłacał od Husk Blade'a? Zróbmy zatem debilny podział, w którym ekwipunek do którego mieli dostęp Archonci i Heamonoculusi podzielimy na ekwipunek który mogą stosować albo tylko Archonci albo tylko "culusy", przez co Venom Blade trafia do takiej ciury której raczej nie chcielibyśmy i tak wystawiać do Close combatu nawet po mimo posiadania venom blade'a :P

Ravager kosztował 105 pkt i w swojej cenie posiadał bazowo 3 lance? Macie drąga w odbyt, teraz kosztuje 110 pkt a lance możecie sobie dokupić za kolejne 15...

Ogólnie rzecz biorąc nowy kodeks zasadził Dark Eldarom bardzo mocnego kopa w dupę. Nagrałem nawet krótką parodię jaka była moja reakcja na nowy stan rzeczy :

https://www.youtube.com/watch?v=qUKjNIdwuA8

Ogólnie rzecz biorąc kodeks również dawał i sporo ciekawych nowości i możliwości, jednak porównując wszystkie rzeczy które nowy kodeks dał a który zabrał, pozwolę sobie na bardzo dramatyczne porównanie poniżej poziomu, ale dobitnie odzwierciedlające sytuacje i trafiające w punkt - To tak, jakbyście wiedli szczęśliwe życie, poznali nową osobę która obiecywała wam jeszcze lepsze szczęście jednak koniec końców zaciąga was do stodoły i bardzo brutalnie gwałci przez wiele wiele godzin, po czym idzie sobie w nieznane nie interesując się w ogóle co z Wami będzie, a wy potem dowiadujecie się, że spodziewacie się dziecka i pocieszacie się, że poznacie cud rodzicielstwa ...

Grać się jednak dalej dało i nie można było powiedzieć, że nie. Nie spodziewałem się jednak, że nowa edycja warhammera sprawi, że armia stanie się totalnie bezużyteczna....


BOLESNY UPADEK WSPANIAŁEJ RASY

Kiedy dogorywałem w wolnym czasie przed ekranem komputera, dostałem zaproszenie na towarzyski casualowy turniej. Postanowiłem spełnić swój obowiązek wobec środowiska i wypełnić lukę w brakującym miejscu tak, aby było te minimum 6 osób i aby event mógł się odbyć. Zrobiłem sobie pierwszą lepszą rozpiskę na szybkości, aby wystawić swoich nowych Imperial Fistów i sprawdzić ich na arenie turniejowej , jednak poczułem lekkie ukłucie nostalgii i melancholii dla wspaniałej mrocznej rasy która zbierała kurz w mojej pracowni . Postanowiłem dać im szansę i sprawić aby pod Drukhari raz jeszcze pod swoimi miniaturowymi stópkami poczuły powierzchnię turniejowego blatu.

W ŻYCIU JESZCZE SIĘ NIE ZAWIODŁEM NA DARK ELDARACH TAK MOCNO JAK TEGO FERALNEGO DNIA :P

Pomijając fakt, iż armia dark eldarów jest w cholerę nie wygodna w transporcie na jakiekolwiek granie, to postanowiłem sprawdzić jak moje mroczniaki radzą sobie w nowej edycji. Oczywiście nie liczyłem , że uda mi się wygrać jakąkolwiek bitwę na turnieju, jednak chciałem sprawdzić jaka jest granica ich możliwości i jaki mają potencjał, jako armia bez codexu.

Powiem Wam, że grałem już wcześniej armiami które nie miały dexu - Proxowałem na luźnej grze custodesów, kiedy to mieli tylko piechotę , dreda i landka, grałem Space Wolvesami i obydwie frakcje bardzo dobrze dawały sobie radę. Ba, nawet kosmicznym wilkom udało się wygrać bitwę w kampanii!

Tamte doświadczenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że po mimo braku codexu, armie "indeksowe" mogą sobie sprawnie poradzić, wystarczy tylko dobre ogranie :)

Jednak to nie dotyczy Dark Eldarów.
Obrazek

Wszystkie krzywdy które spotkały Drukharii wynikają po prostu z mechaniki 8smej edycji WH40k .

Naprawdę jestem w szoku, jak ludzie odpowiedzialni za tą frakcję mogli dokonać takiego gwałtu i zbrodni na graczach. Było tyle tak zwanego "hype'u omega hajpu" etc. Twórcy podniecali się, iż Dark Eldarzy wiele zyskają w nowej edycji, że wróci się do oryginalnych i niespotykanych specjalnych zasad i mechanik , które będą unikalne i niepowtarzalne. Mieli zmienić nieco klimat tej armii i z kosmiczno elfich feudalnych japońskich lordów mieli przerobić ich na kosmicznych korsarzy stosujących brudne zagrywki podczas walki i nietypowe "pirackie taktyki" .

Jedynie co się zmieniło to to, że ta frakcja stała się brzydko mówiąc "bezsensownym gunfem" i zyskała po prostu nową nazwę "Drukharii".

Jednak przechodząc do konkretów i wyjaśnień, bez zbędnego ból dupienia - Mechanika 8smej edycji zlikwidowała wszelkie rzeczy, które sprawiały iż armia Dark Eldarów była fajna. Można powiedzieć więcej, bo wręcz skasowano wszelkie mechaniki na których ta armia się opierała i nie mam bladego pojęcia jak twórcy nowej edycji i indeksów myśleli, aby teraz tą armią grać .
Oto przykłady :

- Kasacja instant death - Nie ma już instant deatha. Mamy o wiele słabsze mortal woundy. Zatem Husk Blade oraz inne bronie które powodowały natychmiastową śmierć naszego oponenta, stają się z automatu bezużyteczne, ponieważ zamiast zabić wrogi model, zadamy mu 1 ranę

- Kasacja większości zasad specjalnych - Nie mamy night vision. Nie mamy Jinka, Dark eldarskiego Hammer of wrath na motorach. Nie mamy masy rzeczy.

- Zmiana systemu AP - Jeden z dwóch największych gwoździ do trumny tej frakcji - Wcześniej im posiadaliśmy niższe AP na broni, tym było lepiej. Nasze lance, desintegratory, glevie posiadały ap 2. Husk Blade posiadał ap 2 potem było zmienione to na Ap3. Teraz zamiast tego, mamy po prostu "minusy do save'a" co po testowych grach na turniejach sprawiło, iż mogę stwierdzić że przyczyniło się to do masakrycznego upodlenia tej frakcji. Otóż Incub który wcześniej potrafił sam zasiekać w close combacie 5 terminatorów nie przebije im teraz pancerza, ponieważ zamiast AP2 ma -3AP czyli tak jak wcześniej wchodziliśmy z jednej strony w oddział wrogich bohaterów i terminatorów i wychodziliśmy drugą stroną, tak teraz zwykły taktyczny "Tesco Marine" jest w stanie zdać test pancerza przeciwko jednej z najbardziej śmiercionośnych broni do walki wręcz w uniwersum! ( 3 save -3 = save 6+. U terminatorów daje nam to save aż 5 gdzie wcześniej byli po prostu zabijani)

- Zmiana mechaniki combatu - Gdzie Darki nie radziły sobie siłą, nadganiali inicjatywą. Tutaj z przykrością stwierdzam, iż Close Combatowi wymiatacze tacy jak Archonci czy Incubi tracą całkowicie sens. Wcześniej mogliśmy poszczycić się tym, że to my uderzymy pierwsi. Teraz liczy się tylko ilość ataków. Nie mamy bonusowego ataku za szarżę , a atakują najpierw te modele, które szarżowały w tej turze. Sprawia to tyle, że zwyczajny gnój z gówno gwardii może być szybszy i obić mordę incubowi który przez tysiąc lat ćwiczył Dark Eldar Jutsu w pierdzielonej świątyni walki. A teraz takie porównanie :

1 incub to 18 pkt. Daje nam on 3 ataki w CC. Za te same punkty możemy wystawić 2 wyche, które łącznie zaatakują 4 razy , dodatkowo możemy dać im narkotyk i zaatakują one 6 razy. Niby incub ma save'a 2+ jednak co z tego skoro większość rzeczy teraz ma modyfikatory ujemne do pancerza, a wiedźmy mają dodatkową ochronę 4+ w CC oraz dwie wychki to 2 woundy na blacie zamiast 1dnego od incuba.

- Kastracja mobilności - Motory DE mogły podlecieć, strzelić i odskoczyć. Tak samo po ruchu mogliśmy zboostować nasze niektóre pojazdy do 36 cali. teraz tego już nie ma.

- Debilne koszty punktowe wyjęte całkowicie z dupy - Pamiętacie jak wspominałem iż w złotej erze Dark Eldarów płaciłem około 105 pkt za ravagera? Potem zmieniono ten koszt punktowy na nieco droższy ponieważ ravager kosztował 125 pkt to jeszcze nie była aż taka tragedia. Wiecie ile teraz kosztuje Ravager w tej edycji? 166 PUNKTÓW! SRSLY? Kto to wymyślił?! Kogoś mocno musiało pizdnąć w głowę skoro ten ktoś sprawił iż papierowe jednostki Dark Eldarów które zalewały przeciwnika liczebnością, są droższe od elitarnych pojazdów takich Space Marines! ( dla porównania czołg typu predator z twin lascanonem kosztuje 140 pkt , ba nawet możemy dać mu dodatkowe heavy boltery i tak pojazd bojowy z pancernym pancerzem grubości jechanej ściany napiżdżający 2 pierdolonymi promieniami śmierci i z dwoma ciężkimi bolcami po bokach wyniesie nas taniej co Dark Eldarska żaglówka robiona z mrocznej stoczni Commoragh z jakiegoś papieru mache)

Idąc dalej tą drogą - Transporter Raider kosztował nas wcześniej 55 pkt. Teraz proszę państwa kosztuje nas... 115! Ja rozumiem , że koszty punktowe wszystkich pojazdów skoczyły w górę jednak ja tu dalej zadaje pytanie, czemu Dark Eldarska łódeczka jest droższa niż Rhinos! Gdzie tu logika?

Obrazek

A przypominam iż mechanika gry Dark Eldarami polegała właśnie głównie na dużej ilości pojazdów, strzałów i mobilności.

Zastanawiam się jak do tego doszło. Czy ktoś tam u nich nakłamał w CV, przyszedł świeżo do pracy i nie wiedział co w ogóle ma robić? Spojrzał iż Dark Eldarzy tak strasznie wyglądają i uznał że z powodu strasznego wyglądu należy dowalić im bezsensownymi kosztami punktowymi?

Z drugiej też strony zastanawia mnie to, co według Games Workshop jest obecnie niby dobrego w tej armii?

Aby nie było, powiem , że dodano też kilka usprawnień - większy zasięg ruchu piechoty. Dodatkowo mamy wybór czy losujemy narkotyki dla poszczególnych jednostek czy wybieramy. Jeśli wybieramy, mamy karę polegającą na tym iż dany narkotyk nie może się powtórzyć na tym samym typie jednostki. No cóż, w obecnej chwili staram się na siłę wymyślić jakiekolwiek usprawnienia jednak jedyne co twórcy chyba zrobili to to, że Wyche stały się o wiele bardziej użyteczne.

Dlaczego uważam, że ta frakcja zmierza ku upadkowi i lecieć będzie tylko w dół? Tak jak już wymieniałem wam poszczególne wady, to po prostu twórcy mieli za przeproszeniem w dupie graczy dark eldarów i 8sma edycja skasowała prawie każdą mechanikę która sprawiała iż Dark Eldarzy byli dark eldarami i dawało się nimi grać. Ostał się jedynie dark eldarski power from pain i tyle. Incubi powinni mieć zasadę specjalną pozwalającą im uderzyć jako pierwsi, wtedy mieliby jakikolwiek sens na blacie, bo duży modyfikator ujemny do AP nie zastąpi nam starego dobrego AP2 , nie ma inicjatywy, jednostka traci sens całkowicie. Obecnie jak nie zje tego unitu coś z dużym minusem do AP to dostaniemy na twarz i tak mortal woundy które nasze savy poślą psu w odbyt.

Kolejny przykład dziwactw - Potocznie zwana "Limonka" czyli Lhamean ( według fluffu dziwka z haremu Archonta ) Jeszcze w 7dmej edycji mogliśmy wystawić ją jako najtańsze HQ ( kosztowała bowiem 10 punktów ) Patent polegał na tym iż należała do dworu archonta, była to zwykła plewa, czego można się domyślić przez jej niski koszt punktowy. W 8smej edycji ten sam model kosztuje .... 32 punkty! Badum tss! i śmiechów nie było końca. Jeszcze taki kretynizm byłbym w stanie zrozumieć, ponieważ w 8smej edycji mamy tak zwane Command Pointy i takimi "limonkami" moglibyśmy wystawiać sobie całkiem całkiem detachmenty dające nam wysokie ilości Command pointsów... tylko zresztą po co, skoro nie mamy stratagemów? ( poza dark eldarskim portalem który też jest useless bo możemy wydać 1cp i wysłać sobie coś do rezerw z piechoty, albo z monstruosów bądź bików )


Obrazek
Też zastanawia mnie bardzo mocno jaki proces myślowy się odbył, podczas postanowienia, że Lhemeanka będzie kosztowała o 22 punkty drożej :P

"Stachu, Stachu! słuchej no, jak mamy robić ten no te Drukharii całe? Mam tu Lhamean jakieś i nie wiem co zrobić no....
- A ile to wcześniej punktów kosztowało?
- A czy ja Ci wyglądam na kogoś, kto zbiera sobie dziecinne figurki i gra w tą dziwaczną grę?! Skąd mam wiedzieć do cholery?!
- Te , wyjesz o pomoc a szczempisz ryja na mnie? Taki jesteś?
- E no Staszku nie denerwuj się nooo... ale co ja mam zrobić, Staszku nooo....
- Nie wiem... daj to może zamiast jako bohatyra to do elit...
- A jaki koszt punktowy dać?
- A daj byle jaki i tak to robimy na odpierdol.
- To znaczy się jaki?
- A chuj go wie.. może być nawet i 30!
- Czej, to ja dam 32 aby jakaś końcówka była a nie okrągła liczba, tak wiesz aby wyglądało , że ta liczba jakoś konkretnie zaplanowana była!
- No widzisz Roberciku! Jak chcesz to potrafisz, a tak się mazgaiłeś! "
:lol:

No cóż, jeżeli dopuszczono takie debilizmy jak Lhameanka za 32 punkty o statystykach wychki za 9 punktów to już po prostu oczy mi krwawią i widać jak bardzo w głębokim poważaniu GW ma zarówno graczy DE jak i całą frakcję. Oczywiście trzeba uwzględnić, że po pewnym czasie Games Workshop wypuściło tak zwany "Chapter Approved" który niby "naprawia" wiele rzeczy. I co mi to naprawiło?
Skoro już się nabijamy z Lheamanki to zmieniono jej koszt punktowy.Z 32 do 18 pkt . FUCK YEAAA!! zawsze uwielbiałem ten skomplikowany konflikt moralny, pomiędzy jedną jednostką a drugą, teraz GW daje mi do myślenia! Czy wystawić jednostkę z Savem 6+i 2 atakami damage 1 AP 0 Czy Wystawić Incuba z S4 Dmg 1 AP-3 Save 2+....

To może koszty pojazdów? TIAAAA w ogóle nikt chyba tego nie sprawdzał. Dalej pojazdy mam droższe od pojazdów Marines. GDZIE TU LOGIKA?!

Naprawdę Dark Eldarzy zostali upodleni na maksa jak się tylko dało. Bardziej useless armii w obecnej edycji chyba jeszcze nie widziałem.

Również Absolutnie nie daje wiary, że nowy kodeks dla DE cokolwiek zmieni. Aby to miało ręce oraz nogi, armia musiałaby zostać na nowo "napisana" od zera. Czyli należałoby stworzyć jakieś kilkanaście stron nowych mechanik uwzględniających mechaniki 8smej edycji. Proroczo zapowiadam Wam, że na bank leniwe GW jedynie co wprowadzi to Kabale, ponieważ już na bazie indeksów widać, że niektóre zasady specjalne działają na poszczególne kabale gdzie kabali jeszcze nie ma.

Cóż, mógłbym chyba przeprowadzić tygodniowy wykład na uczelni, dlaczego Drukharii obecnie nadają się bardziej na opał niż do grania , nawet grania casualowego niż turniejowego, jednak bym cały czas się tylko powtarzał - Kasacja inicjatywy, special rules, koszty punktowe z dupy, zero jakiejkolwiek mechaniki. Jak zastanawiacie czy sprawdzić DE na zasadach 8 edycji to zróbcie eksperyment -wystawcie tych samych taktycznych space marines, z tą różnicą że jedni taktyczni marines kosztowaliby normalne 13 pts za model, a inni robiący absolutnie to samo i mający te same statystyki mieliby już koszt 24 pts za model. Tak samo mógłbym tylko jeździć w rhinosach i używać chainswordów w CC. A i jeszcze do każdego pojazdu dodajcie jeszcze po 10-40 pts kosztu punktowego tak o z dupy, bo DE mają droższe pojazdy od Marinsów :P I tak oto wyjdzie wam Drukharii :P


No cóż, spędziłem z Dark Eldarami prawie 10 cudownych lat grania, jednak nastał już czas abym się z nimi pożegnał na dobre. Kto wie, istnieje jedna szansa na pierdyliard iż GW do pracy nad nowym kodeksem do Dark Eldarów będzie zatrudniało człowieka który będzie posiadał :
a ) Mózg
b) Jakąkolwiek znajomość WH40K
c) Minimalną wiedzę na czym gra DE polega.

Jednak nawet jakby okazał się to najlepszy kodeks w 8 edycji ( Buahahahahahahahaha dodadzą tylko kabale, mówię wam ) to abym wrócił znowu na Archoncki tron GW musiałoby mnie przekonać naprawdę nowymi , rewelacyjnymi modelami

P.S Model Drazhara , jednego z bardziej użytecznych HQ w 7edycji nie został zmieniony do dziś dzień. Figurka Drazhara pochodzi z 1998 roku, o ile nie jest starsza. To też daje pewien obraz na to jak GW szanuje graczy tej frakcji . Tak samo skasowano Lady Malys, Asdrubaela Vecta, Barona Satonyxa, Księcia Sliscussa, czyli najważniejsze postaci w ogóle w historii Dark Eldarów ( usunięcie grywalnego Asdrubaela Vecta to dla mnie największy śmiech na sali ) Tylko i wyłącznie z tego powodu, bo nie chciało im się robić modeli danych figurek.... Kij dupa kamieni kupa.

Tak oto tym artykułem żegnam się z wspaniałą frakcją Drukharii, która została upodlona do granic możliwości. Dalej w mym sercu będę pamiętał stare Dark Eldary które zamieniały przeciwników w kamień, wspaniałe koszty punktowe oraz ciekawych bohaterów imiennych.

Mam nadzieję, że tekst niektórym z Was przypadnie do gustu :)
Obrazek

plk2bem.
Posty: 2
Rejestracja: 22 sty 2018, 10:04
Gram w: 40K

Re: Z pamiętnika starego Archonta - Czyli Artykuł For FUN.

Post autor: plk2bem. » 27 lut 2018, 11:04

super artykuł

ODPOWIEDZ