Pierwsza krew - Ironjawz vs Seraphon

Granie zorganizowane
2tired
Posty: 7
Rejestracja: 25 lut 2020, 20:47
bitewniaki: AoS, Warcry

Pierwsza krew - Ironjawz vs Seraphon

Post autor: 2tired »

Grimgor przebudził się z potwornym bólem głowy. W środku jego czaszki coś szeptało, słyszał jakieś głosy. To Gork i Mork – kazali mu iść na południe. Od miesięcy nie widział swojego szamana, a Gork i Mork chichocząc szeptali, że porwały go jaszczury. Wypadł z namiotu rycząc Waaagh! i zaczął rozdawać ciosy na lewo i prawo. Kolejny cios prymitywnego ostrza zerwał głowę z ramion jednego z orków. Widocznie był za wolny lub za głupi by uciec. To ostudziło nieco jego gniew.
Zwijać obóz – zaryczał – ruszamy zapolować!
Waaagh! Ryknęły w odpowiedzi dziesiątki gardeł

***

- Kapitanie Krokghar, wódz orków wyruszył. - Krokghar nie znosił kiedy Slann prozumiewał się z nim za pomocą telepatii. Wiedział, że Przedwieczny przy okazji sonduje jego umysł.
- Tak jak przepowiedziałeś Lordzie Ghato – odpowiedział również w myślach.
- Musisz zebrać oddziały i postarać się opóźnić jego pochód, aż zdążę zgromadzić nasze główne siły.
- Czy nie możemy po prostu ukryć więźnia? - zapytał Krokghar.
- Nie, odczytałem konstelacje, takie posunięcie doprowadziłoby jedynie do śmierci szamana. On musi żyć. Jeśli zginie, zakłócona zostanie realizacja Wielkiego Planu. Losy szamana i wodza orków są powiązane, ale ich spotkanie będzie zgubą dla jednego z nich. Musimy się upewnić, że nie dla szamana. Ale potrzebuję czasu, a ty kapitanie Krokghar nam go zapewnisz.
- Tak mój Panie – Krokghar skłonił się i wyszedł pozostawiając Lorda Ghato jego kontemplacjom. Dostał rozkaz nękania orków i opóźnienia ich pochodu, jednakże Przedwieczny również wyraźnie zaznaczył, że wódz orków musi zginąć. To trochę jak polowanie na myśliwego, gra jest niebezpieczna, ale możliwe benefity ogromne. Śmierć wodza skutkowałaby z pewnością rozpierzchnięciem się hordy.
Wydał skinkom rozkaz, żeby nie karmić jego karnotaura. Niech bestia będzie głodna i wściekła, będzie potrzebował jej dzikości i morderczego szału.

***

Graliśmy kampanię narracyjną, to musi być i misja narracyjna – Tornado of Destruction, polegająca na zniszczeniu przez orki ponad połowy z 5 terenów w terytorium obrońców.
Pierwsza tura przyniosła jedynie zajmowanie korzystnych pozycji i przygotowanie do muszącego nastąpić ataku. Seraphon próbowali osłonić kluczowe jednostki. Kota Milczący przywołał Emerald Lifeswarm, by zminimalizować ofiary zbliżającego się ataku. Na nic się to zdało, gdy orki przypuściły szarżę. Pierwszy uderzył Grimgor bez problemu zmiatając 10 jaszczurzych rycerzy pod dowództwem Swifta. Widząc to oddział Gore gruntas wpadł w dziki szał. Momentalnie aktywowali się do walki uprzedzając obrońców i wycinając w pień jaszczurzych wojowników Scarry. Krokghar zrozumiał, że nie może dłużej czekać. Popędził swojego karnotaura Czarną Furię na spotkanie Gore gruntas. Jeździec i bestia zamienili się w jedną niepowstrzymaną maszynę zagłady metodycznie rozrywając na strzępy kawalerię orków.
Następnie wydał rozkaz oddziałowi Salamander – te plunęły strumieniem ognia w Grimgora i jego smoka. Płonąca bestia miotała się próbując zgasić ogień, który wydawał się przyklejać do jej skóry.
Na to tylko czekał oddział Płomiennego Jęzora, salamandry rzuciły się na smoka zatapiając w nim płonące paszcze. Tego było za wiele dla Grimgora, postanowił wycofać się by wrócić do walki z większymi siłami. W ten sposób na polu bitwy pozostała mniej niż połowa obu armii, ale starcie było dalekie od końca. Oddział Ardboyz pod dowództwem Warchantera nie zamierzał poddawać się bez walki, zaszarżował na Krokghara i Czarną Furię, zadając im 4 rany. W odpowiedzi Generał Jaszczurów i jego wierzchowiec zaatakowali wycinając oddział Ardboyz. Dzieła zniszczenia dopełnił oddział Salamander spopielając Warchantera. Zadanie zostało wykonane, choć okupione zostało dużymi stratami. Pochód orczej hordy został zatrzymany. Przynajmniej na ten moment.
Seraphon w czterech turach.
Załączniki
Seraphon.jpg
Orruk.jpg
ODPOWIEDZ